sobota, 14 listopada 2015

Czy warto mieszkać na wsi?

Od 2000 roku więcej Polaków i Polek osiedla się na terenach wiejskich, niż je opuszcza, zwłaszcza te położone blisko miast. Coraz więcej ludzi w Polsce uważa, że wieś jest lepszym miejscem do życia niż miasto. 

Czy zgadzacie się z taką opinią? Dlaczego Wy sami mieszkacie na wsi? Co współczesna polska wieś może zaoferować młodym ludziom? Czekam na Wasze komentarze!

Drogi Czytelniku, Droga Czytelniczko,
Będę wdzięczna, jeśli w komentarzu wpiszesz swój wiek, płeć, poziom wykształcenia oraz nazwę województwa, w którym leży Twoja wieś. Bądź świadomy/świadoma, że publikując wpisy w komentarzach wyrażasz zgodę na wykorzystywanie Twoich wypowiedzi do celów naukowych. Wypowiedzi o charakterze komercyjnym (reklamy itp.), zawierające elementy mowy nienawiści oraz spam będą przeze mnie usuwane. Jeśli chcesz mi coś przekazać, ale wolałbyś/wolałabyś nie zabierać głosu na blogu, skorzystaj proszę z formularza kontaktowego.

31 komentarzy:

  1. Czesc! Tak, warto mieszkać na wsi. Jestem mieszczuchem (26 lat mieszakałam w większym, rodzinnym mieście, później kilka lat w Warszawie), a moja "wiejska" przygoda zaczęła się blisko 4 lata temu. Totalny szok po Warszawie, trochę się czułam jak bohater kolejnego odcinka serialu "Przystanek Alaska" ;) Wybrałam wieś, ponieważ tu mam lepsze życie, nie biorę już udziału w wyścigu szczurów, mogłam się otoczyć zwierzętami, na co w mieście nie miałam większych szans, odżywiam się skromniej, ale lepiej, mam własne jajka i kozie mleko, nie muszę organizować całodniowych wypadów do lasu, bo las mam na wyciągnięcie ręki, mam kawałek ziemi, który daje mi warzywa, co też znacznie wpływa na sumy wydawane na jedzenie. Kawa wypita w szlafroku na polance smakuje tak, jak w żadnej restauracji w stolicy :D Ludzie są mniej anonimowi, początkowo to drażniło, teraz w pewnym stopniu to doceniam. Powodów za wsią jeszcze by się znalazło kilkanaście, ale najważniejsze chyba wymieniłam. Pozdrawiam, kobieta, 35 lat, wykształcenie wyższe, wieś w woj. łódzkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! Bardzo dziękuję za ten ciekawy komentarz:-) A jak znaleźliście swoją wieś? Przypadek czy może jakieś związki rodzinne?
      Jak z pracą? Często słyszę, że to jest na wsi główny problem, prowadzicie agroturystykę?
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Czesc ponownie, powiedzialabym, ze znalezienie naszego siedliska to był przypadek, ale... nie wierze w przypadki. W ten region przywiodla nas praca, ona pierwsza sie pojawiła, totez za ciosem idac szukalismy domu w okolicy. I tak znalezlismy nasze siedlisko, na odludziu, wiele lat opuszczone. Pracowalismy początkowo 20 km od domu, w strefie inwestycyjnej (korporacje), choc nijak sie to miało np. do mojego poprzedniego zawodu (prowadzilam w Warszawie sekretariaty :D). Teraz dojezdzamy tez 20 km ale w przeciwnym kierunku, do Łodzi. Nie interesuje nas agroturystyka, nie sprzedajemy nadwyzki jajek czy mleka koziego (raczej rozdajemy znajomym). Dodam, ze wies nie jest dla leniwych, nie mamy z wyboru telewizora, duzo pracujemy na dworze, chcemy temu miejscu przywrocic blask, upiekszyc je. Domeczek byl bez łazienki, czesciowo bez podłóg, wszystko trzeba tu zrobić i działamy, najczesciej sami, bo na wsi trzeba miec i checi i umiejetnosci. Wies nie jest łatwa, ale czujemy to miejsce, tu realizujemy nasze marzenia i na pewno nie wrocimy do miasta :)

      Usuń
    3. Cześć:-) Bardzo dziękuję za kolejny wpis! Gratuluję wytrwałości i determinacji w urządzaniu swojego miejsca na ziemi:-)
      Czy działacie też jakoś społecznie w swojej miejscowości? W jakiś organizacjach, grupach, chodzicie na zebrania wiejskie?
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    4. Z różnych przyczyn jeszcze się lokalnie nie udzielamy. Można powiedzieć, że na razie się tak z naszą wsią "obwąchujemy". Nie powiem, korci mnie by kieeeedyś działać w jakimś lokalnym kole gospodyń :), a z drugiej strony wiem, że nie do końca bym tam pasowała. Prawdopodobnie nadal jesteśmy postrzegani jako mieszczuchy, którym się nagle wsi zachciało, ale pewnie z czasem to się zmieni. Przypuszczam, że gdybyśmy mieli dzieci, zostalibyśmy bardziej wciągnięci w życie wsi. Może kiedyś... :) Pozdrawiam!

      Usuń
    5. Bardzo dziękuję za kolejny komentarz! Ciekawe, swego czasu rozmawiałam dużo z członkiniami różnych Kół Gospodyń Wiejskich, które martwiły się o przyszłość swoich organizacji ze względu na brak zainteresowania młodych kobiet, a tu proszę:-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    6. :) jakby to ująć, koła gospodyń kojarzą mi się głównie z przygotowywaniem frykasów i uczestnictwem w wielu religijnych swiętach, obrzędach, a ja nie dość, że ateistka, to na dodatek wegetarianka :D stąd to stwierdzenie, że chyba bym tam nie do konca pasowała, a z drugiej strony wiem, że wieeeelu rzeczy moglabym się od Gospodyń nauczyć, tylko czy koła gospodyń są otwarte na aż tak szokujące powiewy świeżości... :D

      Usuń
    7. :-)) Myślę, że skorzystałyby na tym obie strony:-) Koła Gospodyń Wiejskich bywają też bardzo różne, np. w jednej z podwarszawskich miejscowości członkinie (raczej młode kobiety, które przeprowadziły się z miasta) zaczynały od wspólnego uprawiania sportów wodnych:-)
      Ciekawe badania na temat KGW przeprowadził zespół Pracowni Badań i Innowacji Społecznych "Stocznia":
      http://stocznia.org.pl/wp-content/uploads/2014/09/KGW_nie_tylko_od_kuchni_raport.pdf

      Usuń
  2. Kobieta lat 34 wpj podlaskie wyksztalcenie średnie.Male miasto brak pracy jesli juz taka byla to bez umowy i za 1200zl ledwo człowiek wiązał koniec z końcem i do tego ciągle stres zmęczenie notoryczny brak pieniędzy zero wyjść -brak kasy,zero zwierząt brak kasy i miejsca no i czasu ,dzieci wychowywalo sie samo zdane na siebie,wlasna działalność i znowu po sezonu brak kasy ,czasu i stres.Natomiast na wsi duiuzo czasu,własny ogród,pole,doplaty zwierzęta,znajomi ,ogniska,wlasne winko 😊,czas na samorealizacje rekodzielo ,książki,wypady do miasta do teatru,spokojne życie bez stresu ze nie ma co do gara włożyć i ze na rachunki nie ma,dodatkowo nie musze sie martwic o starość bo za emeryturkę na wsi spokojni przezyje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za bardzo ciekawy wpis! Czyli można powiedzieć, że na wsi można żyć nie tylko taniej, ale i lepiej, spokojniej niż w małym mieście, gdzie jest ograniczony rynek pracy? Czy prowadzą Państwo gospodarstwo rolne?
      Czy mimo licznych plusów życie na wsi ma też jakieś minusy?
      Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za wpis:-)

      Usuń
  3. Kobieta, 31 lat, od 3 lat na wsi. Wykształcenie wyższe - psycholog, dziennikarz. Obecnie na wychowawczym (17 miesięczna córeczka). Województwo opolskie, wieś 150 mieszkańców. Oboje z mężem ( 33, wyższe) pracujemy we Wrocławiu na etacie. Wieś traktujemy jako nasz dom, nie zaś miejsce ewentualnych zarobków. Odsyłam do przeczytania mojego bloga szczególnie http://sloneczneniezapominanie.blogspot.com/2014/09/druga-strona-medalu-czyli-o-minusach.html http://sloneczneniezapominanie.blogspot.com/2015/01/druga-strona-medalu-czyli-o-minusach.html Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za wpis! Jeśli można to chętnie wrzucę tu link do Pani bloga. Jeszcze nie ma wielu czytelników i czytelniczek, ale kto wie:-)

      Usuń
    2. Oczywiście, proszę wrzucać ;) Pozdrawiam

      Usuń
    3. :-) Mam nadzieję, że mi się uda, bo zupełnie nie mam wprawy...

      Usuń
    4. Dodałam:-) Gratuluję tak w ogóle, blog jest bardzo fajnie zaprojektowany!

      Usuń
  4. Nie wiemy dlaczego apel o komentarze skierowany jest do młodzieży. Prawdą jest że wtedy gdy podejmowaliśmy decyzje o tym aby żyć blisko natury byliśmy młodzieżą, było to prawie 30 lat. Dziś nasze dorosłe już dzieci podjęły decyzję o tym aby żyć tak jak my. Jeden (starszy) mieszka w Olsztynie ale już na wiosnę z żoną i małym synkiem przenoszą się na wieś. Młodszy jest magistrem inżynierem leśnictwa i mieszka z nami (na razie stażysta w Lasach Państwowych). Zapraszamy na naszego bloga odwiedzanego głównie przez podobnych do nas i mażących o takim życiu jak prowadzimy my (miesięcznie odwiedza naszego bloga około 5 000 ,,oglądaczy'' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za wpis. Moja prośba o komentarze została skierowana do osób młodych, ponieważ mój projekt badawczy dotyczy właśnie młodych mieszkańców wsi. Komentować i dzielić się swoimi przemyśleniami, doświadczeniami na temat życia na wsi mogą oczywiście wszyscy, serdecznie zapraszam:-)
      Dziękuję za zaproszenie do obejrzenia Państwa bloga, na pewno zajrzę! Pozdrawiam:-)

      Usuń
  5. 36 lat, mazury, a na papierku mgr :)
    Od 13 lat żonaty, żona pochodzi ze wsi, od tego roku mieszkamy u teściów. Póki co, życie wydaje sie byc lepsze, niż w dużym mieście. Zajmujemy sie rolnictwem, działamy społecznie, lokalnie, uczęszczamy na wszystkie zebrania, wybory. Na razie za nic w świeci nie wróciłbym do miasta, do stresu w pracy u szefa, szczególnie gdy jest sie w końcu szefem :) Brak korków, ścisku, hałasu, zamiast tego przestrzeń i spokój. Można odpocząć, choć pracy jest więcej niż w mieście w bloku. Jedyny minus, to ograniczone możliwości rozwoju dzieci i młodzieży, w porównaniu do miasta. Nasz wieś jest miejscem przyjaznym, życzliwym i jeżeli nie jesteś arogancki, kłamliwy, ściemniający ale za to pomocny i szczery, to zyskujesz też szacunek u ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszamy za wejście w nie swoją rolę ale ,, Jedyny minus, to ograniczone możliwości rozwoju dzieci i młodzieży'' Szanowny Panie to całkowita bzdura i usprawiedliwianie siebie. Dzieci rozwijają się przede wszystkim w domu za ich rozwój odpowiedzialni są rodzice. Wystarczy się przyłożyć i odpowiedni (już we wczesnym dzieciństwie) pokierować tym rozwojem. Aby nie być gołosłownym, Nasi synowie teraz już dorośli urodzili się i wychowali można rzec nie na wsi ale na całkowitym odludziu, mieli daleko do wszystkiego również do szkoły ale nie tylko. Starszy syn już w szkole średniej zajmował czołowe miejsca w Polsce w olimpiadach tematycznych(związanych ze swoimi zainteresowaniami pielęgnowanymi przez nas i rozwijanymi od wczesnego dzieciństwa) Ukończył studia na najlepszej polskiej uczelni rolniczej. Aby pokazać szerokość zainteresowań i rozwoju, dziś jest coraz lepiej radzącym sobie fotografikiem. Młodszy syn w szkole średniej wybranej zgodnie z pasją Technikum Leśne, czołowe miejsca w Polsce w olimpiadach zawodowych (dodamy że jest to bardzo rudny kierunek interdyscyplinarny. Obecnie ukończył z wyróżnieniem leśnictwo na najlepszym w Polsce wydziale leśnym, poza tym ma spore sukcesy w środowisku Entomologicznym ( owadami interesuje się od dziecka).
      Tak więc nie warto powtarzać stereotypowych bzdur :) Sukcesy Pana dzieci ich rozwój zależą tylko od Pana a nie od miejsca gdzie żyją : )
      Przepraszamy właścicielkę bloga ale czytając takie słowa bardzo się denerwujemy : )
      Pozdrawiamy

      Usuń
    2. Panie Michale, bardzo dziękuję za ciekawy wpis! Czy zechciałby Pan jeszcze napisać, na czym polega Państwa działalność rolnicza i w jaki sposób działacie Państwo społecznie? Będę wdzięczna za dodatkowe opowieści:-)

      Usuń
    3. Do Państwa, którzy prowadzą bloga "Kozi Las" - chciałabym, żeby ten blog był również przestrzenią dyskusji, zatem interakcje pomiędzy osobami komentującymi są mile widziane:-)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  6. :-)Witaj,nie mieszcze sie w targecie wiekowym,ale tylko 3lata wiecej wiec mam nadzieje,ze zostanie mi wybaczone:-)W wieku 28 lat zdecydowalam sie na powrot na wies.Zostalam spolecznikiem-soltysem dwoch wsi,radna,dzialaczem stowarzyszen na rzecz lokalnego rozwoju.Napisalismy przez ostatnich 5lat i zrealizowalismy chyba z 30 projektow,aby pokolorowac swiat malym i duzym mieszkancom wsi:-).Wies jest sielska i anielska,kiedy mam ochote jestem w Bydgoszczy.Ale zycia na wsi nie zamienilabym na nic. Lasy,drzewa,woda,autostrada A1 za plotem,zwierzeta,przestrzen,ogrod i wsio ekologiczne i ta taniosc zycia,a przede wszystkim wolnosc i jeszcze raz przesrzen:-)Natura i zycie bez Tv,bez wyscigu,zgielku,ludzi w kieracie ograniczen pedzacych dalej po wiecej.Na wsi naprawde docenia sie czas,czerpie i delektuje sie czlowiek kazda chwila.I ten zdrowy tryb zycia,rower,kon,spacer,warzywa z wlasnego ogrodu,jajka od kury,mleko od krowy sasiada:-)A stosunki i komunikacja miedzyludzka to poemat:-)Praca jest kiedy nawet jej nie ma.Wyksztalcenie wyzsze,kobieta,37lat.Pozdrowienia:-)Kujawsko-pomorskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Cześć! Bardzo dziękuję za świetny komentarz! Czy mogłabyś napisać coś więcej na temat swojej działalności społecznej - jak to się zaczęło, jak doszło do tego, że zaczęłaś tak aktywnie działać? Opowiedziałabyś o jakiś przykładowych działaniach? Jaka jest reakcja mieszkańcy Twoich sołectw?
      Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za kolejne projekty!

      Usuń
  7. Kobieta, 27 l, Wykształcenie wyższe woj. Świętokrzyskie. Mieszkam n a wsi od urodzenia. Na szczęście mieszkam ok 10 km od stolicy województwa więc miałam łatwy dostęp do edukacji, a później atrakcyjnych ofert pracy. Pracuję jako ekspert w dziedzinie funduszy unijnych na obszarach wiejskich. Sama wieść nie dostarcza ofert kulturalnych, ani szansy rozwoju. Ja jednak wiedząc, że nie zmienię miejsca zamieszkania postanowiłam coś zmienić. Od marca br. zostałam Sołtysem:-) Założyłam KGW - Nowoczesne- kultywujemy tradycje, ale po "nowoczesnemu". Staramy się działać aktywnie, angażować się w inicjatywy społeczne. Otoczenie, ludzie nie jest otwarte na takie zmiany, jednak to proces, który trwa. Już widać pierwsze efekty:-) Prywatnie jestem samotną matką z wyboru- wychowuję 5-letniego syna. Tak więc reasumując żyć na wsi się da, ale to kwestia nastawienia. Nie ukrywam,że miewam czasem momenty, że chciałabym mieszkać w mieście- wszędzie bliżej, łatwiej dotrzeć, ale podkreślam to są momenty:-) Jeśli mogę jeszcze w czymś pomóc proszę o kontakt. Pozdrawiam Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Karolina, bardzo Ci dziękuję za bardzo ciekawy wpis! Czy mogłabyś napisać, jak doszło do tego, że zostałaś sołtyską i co chciałabyś zrobić w swojej wsi? Będę też wdzięczna za więcej informacji na temat KGW, które założyłaś - od kiedy działacie, ile Was jest, w jakim wieku mniej więcej i przede wszystkim co robicie. Bardzo zaciekawiło mnie Twoje określenie, że kultywujecie tradycje w nowoczesny sposób:-)
      Pozdrawiam serdecznie i przy okazji podrzucam linki do stron, gdzie można znaleźć przydatne, praktyczne informacje dla sołtysów i członków rad sołeckich:
      http://www.gazetasolecka.pl/
      http://funduszesoleckie.pl/

      Usuń
    2. Skoro już się rozpisalam powyżej o kole gospodyń, to tu też sobie pozwolę, również chętnie bym się dowiedziała od Karoliny czegoś więcej o KGW, tak z pierwszej ręki :) Pozdrawiam! :) Kasia

      Usuń
    3. Czekamy na szczegóły!:-)

      Usuń
  8. Kobieta lat 27 wykształcenie wyższe , lubelskie
    Wieś jest lepszym miejscem do życia niż miasto.
    Mieszkam na wsi bo lubię przyrodę i zwierzęta, duszę się w bloku :)
    Co współczesna polska wieś może zaoferować młodym ludziom?
    Spokojniejsze życie w zgodzie z naturą, ekologiczne, dalekie od zgiełku miasta co więcej nie wiem gdyż, mieszkam na wsi ale pracuje w mieście, także dom jest moją ostoją spokoju i bezpieczeństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komentarz:-) A czy da się mieszkać i też pracować na wsi? Widzisz w swojej miejscowości takie młode osoby, czy raczej wszyscy pracują w mieście?
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Kobieta, 31 lat, wykształcenie wyższe, woj. podlaskie
    Pochodzę ze wsi (rodzice mieli gospodarstwo rolne), ale zarówno ja sama jak i brat wybraliśmy się na studia do dużych miast (ja do Krakowa) i nie byliśmy zainteresowani rolnictwem :). Brat został w mieście, a ja po studiach wróciłam zaopiekować się samotną już wówczas mamą, założyłam rodzinę i wygląda na to, że na wsi już zostanę. Pracuję w pobliskim mieście (6 tys. mieszkańców). Początkowo było bardzo trudno z pracą (bardzo duże bezrobocie, praca tylko po znajomości), ale założyłam agroturystykę, a później własne stowarzyszenie, udało się nawiązać współpracę z Urzędem Miasta i ogólnie wydaje mi się, że jestem właściwą osobą na właściwym miejscu- dzięki wyjazdowi z rodzinnej miejscowości mam szersze horyzonty i więcej pomysłów na rozwój tego miejsca. Na wsi wspaniała jest przyroda (mieszkam nad jeziorem) oraz w moim przypadku fakt, że mam własny dom (nie muszę płacić kredytu za mieszkanie etc). Dziecko jest dowożone do szkoły, która dzięki projektom unijnym ma wiele opcji rozwoju i bardzo dobry poziom nauczania. Minusy to fakt, że mamy wszędzie daleko (najbliższe większe miasto to Wilno :) a dojazd to czas i koszt. Czasem czuję się taka zasiedziała, ale z drugiej strony cenię sobie ciszę, brak korków, pośpiechu i czyste powietrze. Wydaje mi się, że w moich stronach na wieś wraca coraz więcej wykształconych, młodych ludzi którzy nie są już gospodarzami, ale np. pracują w wolnych zawodach, przez internet i cenią sobie wieś jako miejsce do życia, ale niekoniecznie do pracy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, niezwykle interesujący komentarz! Czy mogłaby Pani napisać coś więcej o stowarzyszeniu, tj. podać przykłady jakiś działań? Jestem bardzo ciekawa:-)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

Będę wdzięczna za podanie na wstępie komentarza: płci, wieku, wykształcenia oraz nazwy województwa.